Holenderska kuchnia

Stroopwafle – najsłynniejsze ciastko Holandii

Jeśli jest jeden holenderski przysmak, który wślizguje się do niemal każdej walizki opuszczającej kraj, to jest nim stroopwafel. Dwa cienkie, okrągłe wafle z ciepłym, korzennym syropem karmelowym w środku: chrupiące na zewnątrz, ciągnące się w środku i niebezpiecznie uzależniające. Zanim zagłębisz się w temat, oto szybkie wprowadzenie do stroopwafli. Stroopwafel pochodzi z Goudy (tak, miasta sera), a jego nazwa dosłownie oznacza „syropowy wafel” — „stroop” to syrop, „wafel” to wafel. Wymowa? Po holendersku to „strohp-vah-fel”, choć za granicą usłyszysz wszystko, od „stroop-waffle” po „strope-waffel” abroad. Na arenie międzynarodowej możesz spotkać się z opisami takimi jak wafle syropowe, karmelowe wafle-ciastka lub holenderskie wafle karmelowe — wszystkie odnoszą się do tego samego kultowego przysmaku.

Ciasto na stroopwafle gotowe do wyciśnięcia w słynne holenderskie wafle syropowe

Jak powstają stroopwafle

W swej istocie stroopwafle składają się z dwóch prostych części: wafla i nadzienia. Wafel jest wykonany ze sztywnego, drożdżowego ciasta z mąki, masła, brązowego cukru, drożdży, odrobiny mleka i jajka. Nadzienie to ciepła mieszanka syropu z syropu, brązowego cukru, masła i cynamonu. Tradycyjnie syrop nie był jedwabistym karmelem, który znajdujemy dzisiaj, ale czymś znacznie skromniejszym: melasą z buraków cukrowych. Melasa była produktem ubocznym rafinacji cukru — gęsta, ciemna i sama w sobie niezbyt efektowna. Ale kiedy piekarze ją posłodzili, zredukowali i doprawili cynamonem, przekształciła się w ten nieodparty „stroop”, który znajdziesz w klasycznych stroopwaflach.

Aby zrobić stroopwafel, ciasto jest prasowane w gorącej gofrownicy, aż stanie się cienkie i złociste. Jeszcze ciepły wafel jest przekrajany poziomo na pół. Gorący syrop jest rozsmarowywany na jednej stronie, górna część jest ponownie nakładana, a gdy ostygnie, nadzienie gęstnieje i skleja wszystko razem. Chcesz zrobić stroopwafle w domu? Będziesz potrzebować gofrownicy do stroopwafli (lub bardzo cienkiej gofrownicy/pizzelle) i podstawowych składników do pieczenia: mąki, masła, brązowego cukru, drożdży, mleka, jajek i cynamonu. Do nadzienia mieszanka złotego syropu lub jasnej melasy, brązowego cukru i masła zbliży Cię do oryginału. To trochę pracy, ale Twój dom będzie pachniał jak holenderski targ — co zawsze jest sukcesem.

Warsztaty stroopwafli

Jeśli chcesz zostać ambasadorem „Stroopwafli”, możesz teraz wziąć udział w intensywnym kursie w Amsterdamie, aby w godzinę stać się prawdziwym artystą stroopwafli. Dołącz do prawdziwej lekcji mistrzowskiej, jak zrobić własne stroopwafle, dokładnie takie, jakie lubisz! Są warsztaty stroopwafli, gdzie nauczysz się dokładnie, co jest potrzebne do zrobienia świeżych stroopwafli. To świetna zabawa zarówno dla młodszych, jak i starszych, a co najważniejsze, obejmuje świeże, ręcznie robione stroopwafle, które możesz całkowicie dostosować do własnego smaku!

Weź udział w intensywnym kursie stroopwafli podczas pobytu w Amsterdamie!

Przepis na stroopwafle

Jeśli chcesz spróbować zrobić domowe stroopwafle, nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem odpowiednich składników, ponieważ są one dość podstawowe i dostępne wszędzie na świecie. Najprawdopodobniej trudniejszym zadaniem będzie znalezienie gofrownicy/opiekacza, który pozwoli Ci je cienko wycisnąć, a także holenderskiego „Stroop”.

Oto podstawowe składniki na ciasto na tradycyjne stroopwafle:

  • 30 ml mleka, letniego
  • 10 gramów suszonych drożdży
  • 300 gramów mąki
  • 150 gramów masła (w temperaturze pokojowej)
  • 90 gramów cukru pudru (my osobiście preferujemy nierafinowany / brązowy)
  • 1 jajko w temperaturze pokojowej
  • 4 gramy soli
  • 3/4 łyżki mielonego cynamonu

Składniki na syrop między waflami;

  • 100 gramów brązowego cukru
  • 175 gramów holenderskiego Stroop (upewnij się, że weźmiesz butelkę z Holandii, jeśli planujesz robić je w domu)
  • 1 łyżka mielonego cynamonu
  • szczypta soli

Przepis zaczerpnięty z warsztatów stroopwafli

Historia stroopwafli

Jak wiele wspaniałych potraw, stroopwafel narodził się jako sprytne rozwiązanie problemu marnowania żywności. W Goudzie, pod koniec XVIII lub na początku XIX wieku, piekarzom zostawały okruchy, resztki ciasta i ścinki z codziennego wypieku. Tymczasem lokalne rafinerie cukru produkowały melasę z buraków cukrowych jako tani produkt uboczny. Pewien oszczędny piekarz postanowił wymieszać resztki z posłodzoną melasą, wycisnąć mieszankę między dwoma cienkimi waflami i sprzedawać ją jako niedrogie ciastko.

Wczesne stroopwafle były tak tanie, że nazywano je „ciastkami dla biedaków”. Z czasem piekarze udoskonalili przepis, przekształcając te skromne resztki w miękki, ciągnący się wafel z karmelem, który znamy dzisiaj. Jednym z często wymienianych nazwisk jest Gerard Kamphuisen, którego piekarnia w Goudzie (otwarta w 1810 roku) jest powiązana z jednym z najwcześniejszych pisemnych przepisów na stroopwafle.

To, co zaczęło się jako lokalny przysmak z jednego holenderskiego miasta, ostatecznie rozprzestrzeniło się po całym kraju — a potem po świecie.

Stroopwafle w Amsterdamie

Spacerując dziś po Amsterdamie, zobaczysz stroopwafle wszędzie — na targach, w kawiarniach i sklepach z pamiątkami. Wśród mieszkańców holenderskie ciastko jest popularne od dziesięcioleci. Zazwyczaj podaje się je jako przysmak do herbaty lub kawy. Jednak w ciągu ostatniej dekady popularność została znacznie zwiększona przez wpływ platform mediów społecznościowych, takich jak TikTok i Instagram. Sprytni przedsiębiorcy wskoczyli na ten pociąg, otwierając w Amsterdamie specjalistyczne sklepy, które sprzedają gigantyczne, świeżo robione wersje ozdobione czekoladowymi polewami, orzechami, posypkami, piankami, okruchami ciastek i złotym pyłem — co tylko zechcesz. (uważane za herezję przez tradycyjnych holenderskich entuzjastów stroopwafli) Te gigantyczne stroopwafle są piękne, fotogeniczne i… zazwyczaj dość drogie. Nierzadko turyści płacą ponad 10 euro za jedno ciastko.

Co zabawne? Holendrzy woleliby zanurkować w jednym z kanałów Amsterdamu w środku zimy, niż zapłacić taką cenę za stroopwafel. Stroopwafle z supermarketu są skromne, niedrogie i bliższe temu, co faktycznie jedzą miejscowi. Może nie są zanurzone w czekoladowych sercach ani tęczowych posypkach, ale pod względem smaku doskonale się bronią. Mimo to popularność wśród turystów zmieniła przemysł stroopwafli. To, co kiedyś było skromną przekąską targową, ewoluowało w globalny „moment kulinarny”, wraz z dodatkami, które zszokowałyby każdego staromodnego holenderskiego piekarza. Tradycja czy trend — jest miejsce na jedno i drugie.

Tak NIE powinny wyglądać tradycyjne holenderskie stroopwafle, ale co tam, niech się podoba Twoim obserwatorom

Stroopwafle podbijają świat

Stroopwafel nie pozostał długo holenderski. Jego sława rozeszła się daleko poza Goudę, a dziś pojawia się w zaskakujących miejscach. Jednym z największych impulsów do jego międzynarodowej sławy było niebo: United Airlines wprowadziły stroopwafle jako swoją charakterystyczną przekąskę pokładową, a pasażerowie tak je pokochali, że linia lotnicza musiała je przywrócić, gdy próbowała je usunąć. Wielu Amerykanów odkryło swój pierwszy stroopwafel gdzieś nad Atlantykiem, a nie w samej Holandii.

Poza światem linii lotniczych, stroopwafle znalazły swoje miejsce w supermarketach na całym świecie. W USA Trader Joe’s sprzedaje je (w tym mini wersje), Costco oferuje gigantyczne opakowania importowane z Holandii, a nawet Aldi eksperymentowało z lodowymi kanapkami stroopwafel. Pojawiły się również w minibarkach hotelowych, europejskich asortymentach ciastek i salonikach lotniskowych. Kawiarnie na całym świecie stosują teraz klasyczny „holenderski trik”: połóż stroopwafel na gorącej kawie i pozwól, aby para zmiękczyła karmel w środku. Niektóre kawiarnie wprowadzają nawet napoje inspirowane stroopwaflem, takie jak latte z karmelem i waflami.

Krótko mówiąc: stroopwafel przeszedł drogę od ciastka dla biedaków, zrobionego z resztek i melasy z buraków cukrowych, do międzynarodowej ikony, która podróżuje lepiej niż większość przekąsek.

Źródło zdjęcia Vincente Garzia

Ostatnie wskazówki dotyczące delektowania się stroopwaflami

Jeśli odwiedzasz Amsterdam, spróbuj przynajmniej jednego świeżego, ciepłego stroopwafela z lokalnego targu lub zrób go sam podczas warsztatów stroopwafli, ale także kup paczkę w supermarkecie, aby zabrać ją do domu — Twoje przyszłe ja Ci podziękuje. Delikatnie podgrzej je nad gorącym napojem, aby zmaksymalizować roztopienie karmelu. Jeśli zabierasz je jako prezent, klasyczna, nieozdobiona wersja podróżuje znacznie lepiej niż te pokryte czekoladą, idealne na Instagrama.

Od skromnych resztek z Goudy po globalną sławę, podróż stroopwafli jest słodka — a gdy spróbujesz dobrego, natychmiast zrozumiesz, dlaczego to holenderskie ciastko z karmelem stało się najsmaczniejszym ambasadorem Holandii.

Dani van Rooij

I grew up in Weesp, just outside Amsterdam, which has since become part of the city itself. My fascination with Amsterdam started by showing family and friends from abroad around the city and its surrounding areas, which eventually inspired me to co-found Things To Do In Amsterdam. As someone passionate about boating and watersports, Amsterdam’s canals have always been one of my favourite parts of the city. My favourite Amsterdam event is SAIL, and I still think one of the best ways to experience Amsterdam is from the water on a canal cruise. When travelling, I enjoy going beyond the beaten path by renting a car or scooter and exploring destinations independently — an approach that also shapes the content I create about Amsterdam.

Share
Published by
Dani van Rooij

This website uses cookies.